wszystko bez sensu. nie warto się starać, nie warto próbować. po co się uśmiechać? po co być miłym? totalnie bez sensu. ale z drugiej strony bycie chujem też nie pomaga. „kurwa” co drugie słowo daje upust emocji tylko na chwilę. później zostaje niesmak, niesmak do samego siebie.
akceptacja? czymże ona jest? wpisywanie się w ludzkie schematy?
czasami nachodzą takie myśli, że jedyne co się chce to plakać. że niby to jedyne wyjście. albo papieros. papieros i trzy butelki wina.